Korpo zazwyczaj podchodzi od tyłu
21 stycznia 2009Od paru dni zielono mi, chociaż wcale nie tak radośnie, bo zielone leci z otworów gębowych. Po raz kolejny w tym roku zresztą, co nie jest fajne (oj nie, nie). Będąc chorym nie da się przegapić najlepszych serwowanych newsów czyli zaprzysiężenia Obamy oraz otworzenia protokołu RTMP .
Casus nowego prezydenta USA jest o tyle interesujący, że transmisja ceremonii odbyła się via Silverlight, co być może kiedyś wzbudziłoby we mnie jakieś emocje jako człowieka
- zajmującego się zawodowo flashem
- nie lubiącego korporacyjnych gierek
- mającego gdzieś estetykę MS
ale obecnie ani mnie to w tę, ani we w tę. Oczywiście go, Obama, go, po Bushu powinno być już tylko lepiej, nie o politykę w tym wpisie chodzi, lecz o drobny fakt, że gdzieś tam w zakamarkach resztek mojej zaflegmionej obecnie jaźni Microsoft, Adobe, Apple oraz inne tego typu molochy zrównały się jako korporacyjne byty, niewiele mające wspólnego z tym żeby mi zrobić dobrze, a raczej nastawione wyłącznie na profit. Najbardziej interesującym mnie przypadkiem jest Adobe, zwłaszcza w kontekście opisanym przez maliego, więc skupmy się na tym.
Świętej pamięci Macromedia elegancko wchłonięta wydawała się być cool. Miała fajne pomysły, fajnych ludzi i dobrze się komunikowała ze społecznością designersko/developerską. Można było kupić soft przez sieć za dolary i nikomu nie przeszkadzało że jesteś z Polski. Nie przeszkadzało, ale również nie obchodziło, ponieważ MM miała głęboko nasze gorące błagania o poprawkę flashplayera dotyczącą polskich liter. Poprawka została uwzględniona o ile dobrze pamiętam w wersji 7, dawno po tym jak (Łukasz Dyszy?) napisano kod obchodzący problem.
To było dosyć dawno temu, tak dawno że większość obecnych flash developerów była wtedy zygotą.
Albo sprawdzali czy już mają zarost.
Jedno z tych dwóch w każdym razie.
Z czasem zaczęło się pogarszać – po przejęciu przez Adobego nagle soft przestał kosztować tyle samo co w USA, nagle nie można było go kupić z Polski (co później tłumaczono wstępem do UE) i zamiast rodzinnie i przytulnie (big happy family!) zaczęło być korpokorpo.
Nie lubimy korpokorpo. Być może dlatego że zmieniają ludzi w wyznawców religii swoich produktów, a być może dlatego że znowu obejrzałem Fight Club, a potem Natural Born Killers, więc jestem wyczulony na korpościemę?
Nie ma nic złego w tym że Piotrek pracuje dla Adobe, parę lat temu sam chętnie dla nich bym pracował. Coś złego jest w nazywaniu stanowiska “Ewangelistą” – mieszanie religijnej ściemy z korpościemą to dla mnie zdecydowanie za dużo. Zwłaszcza że, przypomnijmy, w katokorpo 4 dostępne stanowiska ewangelistów są od dawna zajęte.
Przyznaję że trochę się podekscytowałem, kiedy został otwarty format AMF, ale po przeczytaniu go wszystko natychmiast mi opadło, bo cała ta specyfikacja jest od DAWNA dostępna, właśnie dzięki ludziom, którym chciało się to odkodować bez “pozwolenia” i pieprzonej notki prasowej “Adobe coś tam otwiera”. W dodatku to co zostało opisane to sam format danych, a nie sposób ich wykorzystania (co się dzieje między flashplayerem a serwerem) czy przykładowa implementacja – po tę również lepiej się udać do środowiska opensource.
Z RTMP jest to samo. Jeśli ktoś chce zobaczyć co kotek ma w środku, to można zrobić to już teraz, bez czekania aż Adobe ruszy tryby machiny pr i wypluje z siebie przyzwoicie wyglądającą dokumentację, która w gruncie rzeczy będzie powtórzeniem tego co już wszyscy wiedzą, a na co czekali 3,5 roku.
Dlatego mali, nie, nie cieszę się. Otwarcie RTMP to tylko korpościema – jak znam życie dokument będzie opisywał protokół RTMP, a nie jego obsługę przez flashplayera i FMS. Co zresztą nie ma dla mnie takiego znaczenia, bo oczy mam wypalone od patrzenia na sniffer i wydruki pakietów, żeby zrozumieć jak draństwo działa. Jeje, jeżeli istnieje jakiś klub nielicznych pojebów potrafiących dekodować RTMP i AMF patrząc na postać szesnastkową, to zdecydowanie powinienem dostać legitymację.
Trudno nazwać otwarciem czegoś co jest od dawna otwarte, notka prasowa tego nie zmieni, a mam wrażenie że przez takie ruchy Adobe zraża sobie tylko kolejnych developerów – ktoś próbuje z nas zrobić idiotów, co być może jest w pewnym sensie dobre (obrażanie cudzej inteligencji znakomicie wpływa na pozbycie się złudzeń), jednak nie zmienia faktu, że
- cena softu Adobe nadal jest w euro i znacznie wyższa niż w USA
- współdzielenie ekranu (czyli screensharing) działa tylko przez specjalną wtyczkę (breeze, baby breeze)
- a RTMPE i RTMFP będą nadal zamknięte.
Więc fak ju wery macz, uczcie się angielskiego i innych języków, bo pewnego dnia może się okazać że flashplayer już nie jest tak popularny, a pracy trzeba szukać w jakichś dotnetach lub innych dżawach, co i tak nie będzie miało znaczenia, kolejny język, kolejna platforma, at mortem usrandum.
Ja się znowu odnalazłem w językach funkcyjnych i koduję sobie w Erlangu, który być może i wywodzi się z korpo, ale to korpo jest bardziej przyjazne i udostępniło kompletne źródła platformy. I język jakby rozsądniejszy i Skandynawia ciut milsza, ludzie bardziej pro ludzie. Tak sobie rozmyślając idę dalej podcierać kinola, niech zima nigdy się nie kończy, 2009 here I come, jeje.
21 stycznia 2009 at 10:29 pm
To była ironia ;> Założyłem, iż wiedząc, że ja wiem, że ty wiesz, ją wyczujesz. W końcu, jak rozmawialiśmy, każdy wie, że nawet otwarcie SWF nic nie dało. Ale wracając do POlityki, liczy się PR (patrz PRemier Tusk). Bo w końcu nie my wybieramy/kupujemy technologię, a ryby grubsze od nas*.
(*) No, czasami.
21 stycznia 2009 at 11:01 pm
Jejeje, napisalbys jak tam bylo w tej Japinii ( byles w koncu? ), czy innej Sycylii ( dobrze pamietam? ), a nie bedziesz komentowal komentarze maliego do pr-notek :)
btw. zjezdzacie sie moze jeszcze na spotkaniach w Krk? Moze nastepnym razem dotrzemy na ten Rynek…
22 stycznia 2009 at 12:03 am
@mali, wiem że ironia i wiem że wiesz, ale musiałem oprzeć na czymś ranta ;)
@sema ne, w koncu zrobilem tour Egipt-Barcelona-Londyn. jakies spotaknie jest chyba 24go? ten weekend to raczej odpada, ale i tak kto wie kto wie :)
22 stycznia 2009 at 9:58 am
Tak, jest. Spoko, weekendów do konca roku troche zostalo, w sumie cieplej bedzie dopiero za jakis czas, zreszta kto powiedzial, ze weekend musi byc :)